Poznaj naszą kapelę
Początkowo kapela była otwartą grupą ludzi, którzy chcieli wspólnie muzykować. Z czasem jednak zaczęliśmy przyjmować bardziej określoną formę – obecnie gramy w sześcioosobowym, zamkniętym składzie.
Naszą pasją jest polska muzyka tradycyjna. Poznajemy ją, słuchając kapel ludowych, biorąc udział w taborach, warsztatach oraz korzystając z nagrań archiwalnych.
Poznaj członków naszej kapeli
Julia Szostak-Kędzierska
Śpiew, baraban, bęben obręczowy. Do kapeli wciągnął mnie Michał i dozgonną za to wdzięczność wyrażam regularnie zaopatrując wszystkich muzyków w ciastka. Poza ciastkami robiłam i robię tam też inne rzeczy. Na przykład na początku dmuchałam w saksofon, a w międzyczasie miałam przyjemność zakochać się w bębnie obręczowym (z tego miejsca serdecznie pozdrawiam Mateusza Dobrowolskiego) i od rzeczonego międzyczasu stałam się naczelną bębniarą Siwki. Poza kapelą realizuję swoje folkowo-muzyczne zapędy w grupie śpiewaczej i trzech bardziej lub mniej lokalnych orkiestrach dętych, coby saksofon nie czuł się porzucony.
Michał Kowal
Jestem muzykiem amatorem. Przez większość mojej aktywności muzycznej grałem na akordeonie. W lokalnej orkiestrze dętej nauczyli mnie grać na tubie. Na festiwalu Fanfara w 2023 roku poznałem kolegę spod Krakowa, który zaprosił mnie do nieformalnej grupy muzyków grających polską muzykę tradycyjną. I tak od września 2023 roku jestem członkiem Kapeli Siwka. Początkowo na akordeonie, ale zmieniłem potem na tubę. Uwielbiam klasykę i polską muzykę tradycyjną. Nie cierpię jazzu wszelkiej maści 🙂
Jan Bukowiec
Jestem zawodowym muzykiem klasycznym i amatorem gry ludowej, zaczynałem od skrzypiec, ale nie za bardzo lubię wysokie dźwięki, więc trafiłem na altówkę. Do kapeli trafiłem przypadkiem, bo potrzebowali kogoś, kto by na skrzypcach podegrał.
Marta Chrząścik
Mam na imię Marta. Do Kapeli Siwka trafiłam całkiem przypadkiem. Od samego początku gram tutaj na trąbce. Moje zainteresowanie muzyką tradycyjną zaczęło się od śpiewu w ZPiT.
Bartłomiej Kowal
Na akordeonie gram z zamiłowania i dla przyjemności od czasów szkoły podstawowej, gram wyłącznie ze słuchu. Do kapeli wciągnął mnie brat Michał i dzięki niemu i tej kapeli moja przygoda z muzykowaniem nabrała rozpędu.
Krzysztof “Muzzy” Wejdman
Był grudzień 2014 roku. Zbliżały się święta. Idąc między świątecznymi regałami sklepu, zobaczyłem niewielką walizeczkę. Zainteresowała mnie. Była zbyt mała do podróży, zbyt delikatna na narzędzia. Otworzyłem. W środku leżała trąbka. Była złota. Piękna. Wziąłem do ręki i nacisnąłem tłok. Przesuwał się tak miękko, a jednocześnie bez żadnych luzów. Zachwyciło mnie to. W końcu jestem inżynierem mechanikiem. Fajnie byłoby grać na trąbce. Pomyślałem, idą święta, mam czas, trochę się pobawię, a po nowym roku zwrócę do sklepu. Wróciłem do domu i zagrałem pierwszy dźwięk, moje pierwsze „C” na trąbce. Poczułem, że nie tylko ona gra, grałem też ja.
Miałem 52 lata. Nie znałem nut, nie miałem bladego pojęcia o teorii, a chciałem nauczyć się muzyki tak na serio, zrobić to porządnie. No i dmucham w trąbę już trzynasty rok. Potrafię się mylić w piosenkach, które zagrałem już tysiąc razy. Nie mam talentu do tego instrumentu, do muzyki też, ale kocham to.